wtorek, 11 grudnia 2012

...mały przerywnik...

...cały tylko dla mnie! ;o)



i uciekam do pracy. 
Czy tylko mi te Święta kojarzą się z goniącymi terminami, zaległościami i stresem? Ech...

Buziaki!

16 komentarzy:

  1. Piękny, niebieski przerywnik:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja też mam od Ciebie taki niebieściutki przerywnik :) Ostatnio z Laobeth doszłyśmy do wniosku, że muszę się przerzucić z masy solnej na szydełko, bo po solniakach po pierwsze za dużo sprzątania, a po drugie w czasie suszenia i malowania zajmują dużo miejsca, którego u mnie w domu brak.
    A mnie święta w tym roku zaskoczyły. Myślałam ciągle, że jeszcze mam miesiąc na szukanie prezentów i wczoraj mi uświadomiono, że to jeszcze tylko dwa tygodnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kwiatuszek. Pozdrawiam ciplutko, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny przerywniczek, a jaki dopieszczony!!!
    Mnie niestety święta też kojarzą się z bieganiną... i dziękuję, że podtrzymujesz mnie na duchu, bo wydawało mi się że stanęłam w miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne są te Twoje kwiatuszki...
    wiesz... zawsze przed świętami jest dużo pracy i tak już zostanie ...
    buziak - o !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny kolor :) a kwiatek fantastyczny :) dopracowany w każdym, najmniejszym szczególe :)pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie przerywniki bardzo lubię :) Serwuj je jak najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczniutki:)Niebieściutki!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słońce to teraz zakup szybciutko Ługę i powtórz usztywnianie nie rozcieńczaną ;)
    Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny i turkusowy :) Wygląda bardzo przytulnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczniutki:) Aż się chce go przygarnąć. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń