niedziela, 30 października 2011

czwartek, 20 października 2011

środa, 19 października 2011

kwiatowa zawieszka

   Ostatnio miałam wenę na takie kwiatki, narobiłam ich kilka w różnych wersjach. Jeszcze ładnie zapakuję i - prezenty gotowe! ;o) Niedługo dostępne na allegro ;o) To w międzyczasie bo u mnie już ruszyła "fabryka ozdób świątecznych" ale o nich niedługo.
Pozdrawiam Was cieplutko! ;o)


środa, 12 października 2011

...kamienne serwetki...;o)

   To nic innego jak zwykłe kamienie obdziergane szydełkiem i każdy już to chyba zna. Nic nowego. Ale ja je odkryłam całkiem niedawno (jakże nudne i nieświadome było moje życie zanim odkryłam blogi i Was) i jak tylko je zobaczyłam od razu postanowiłam - ja też sobie takie zrobię! Przy najbliższej okazji ruszyłam w pola w poszukiwaniu odpowiednich kamieni. Stało się to moim nawykiem bo do dziś idąc piaskową drogą patrzę pod nogi i wypatruję kamyczków idealnych na serwetki ;o) Powoli przyzwyczaiłam otoczenie do faktu, iż ze spaceru wracam z kieszeniami wypchanymi kamieniami ;o) Mam ich już cały zapas czekających na swoją "kreację" ;o).
A oto moje pierwsze "kamienne serwetki".


Ten jest największy, wymagał najwięcej pracy i z niego jestem dumna najbardziej ;o)



A oto jak prezentują się na co dzień...






Pozdrawiam Was cieplutko! U mnie czarne chmury na niebie i co chwilę leje ;o/ ech...

poniedziałek, 3 października 2011

...kulinarnie dziś...




To moje dzisiejsze dzieło - tym razem kulinarne. Kto zgadnie co to? ;o)

Ps. W związku z licznymi prośbami ;o) naciskami wręcz ;o) postanowiłam sklecić tu jakiś przepis na SOCZEWIAKI. Z tym jednak problem jest taki, że u nas zawsze robiło się je "na oko" bez przepisu. Rozejrzałam się nawet po przepisach w sieci a tam co przepis to inny, żaden nie jest dokładnie taki jak nasz ;o) I nasze są najprostszą ich wersją.
  Co do ziemniaków nie ma zgodności, jedni obierają i gotują, inni (jak my) ("my" w sensie ja i moja mama) gotują w mundurkach potem obierają, jest też trzecia możliwość - ta eksperymentalnie zastosowałam robiąc je właśnie ostatnio) gotują w mundurkach i nie obierają. Ziemniaki należy ugotować i zemleć. Gdy przestygną dodać mąkę i jajka. Wyrobić ciasto. Konsystencja mniej więcej jak na kopytka.
  Farsz. Soczewicę należy zalać wodą (ja zalewam wrzątkiem szybciej namaka) i odstawić aż zmięknie, niektórzy też ją gotują. Zemleć wraz z marchewką i cebulą. Przyprawić wg uznania - sól, pieprz, ja dodaję dużo zieleniny w postaci natki pietruszki. Żeby farsz nie był za suchy dodaję odrobinę oleju. Można też dodać smażony boczek.
  Zostaje tylko uformować bułeczki. Ciasto jest dość kleiste konieczne trzeba więc posypywać je mąką. Piecze się w piekarniku (albo smaży ale tego sposobu nigdy nie praktykowałam) na złoty kolor. Można podawać na zimno i na gorącą. Najlepsze są odsmażane następnego dnia. Do tego kubek mleka (bo ja wszystko z mlekiem ;o). Pycha!
  Tak namieszałam i skomplikowałam, że chyba bardziej nie można i raczej Was odstraszyłam niż zachęciłam do wypróbowania ;o) Tymczasem to wcale nie jest trudne. Odsyłam do przepisów w sieci tam wszystko czarno na białym podane ;o)
Gdyby jednak któraś zaryzykowała ciekawa jestem wrażeń ;o)
  SMACZNEGO!

niedziela, 2 października 2011

...kwiaty we włosach...

  Jakiś czas temu uznałam, że pora już pomyśleć o Bożym Narodzeniu ;o) Wy już myślicie? Na Wielkanoc wzięłam się za robotę prawie w ostatniej chwili i potem nie wyrabiałam na zakrętach ;o) Nie mam na myśli oczywiście świątecznych porządków;o) a ozdoby choinkowe i inne dekoracje świąteczne, mam już kilka koncepcji tylko zabrać się nie  mogę. Bo mi ciągle lato w głowie i z całych sił odganiam od siebie mroźne myśli o zimie. Obecnie na tapecie mam kwiatki...;o)




sobota, 1 października 2011

...wyniki...!

Bez zbędnych ceregieli.


  Szczęściarą została rhodiana! Gratuluję!
Wszystkim dziękuję za udział w zabawie i miłe komentarze. Mam nadzieję, że zagościcie tu na dłużej.
Pozdrawiam i miłej soboty życzę!
 Rhodiana - czekam na wiadomość z adresem do wysyłki i decyzją w sprawie owieczki - magnes czy zawieszka?